niedziela, 17 sierpnia 2008

Co się wydarzyło w Las Cruces?

Spotkali się w samo południe. Ezra i Marcus.
Wyruszyli na poszukiwanie tego, który ich tu sprowadził - Phoenixa. Odnaleźli go na cmentarzu. Nad grobem przyjaciela odnalazł ich Mac Nab - obecnie Texas Ranger.

Tom Phoenix nie zamierzał zostawać w trumnie zbyt długo. Dlatego też następnej nocy wylazł z grobu. W swych ustach odnalazł złotą monetę, którą miał przy sobie, gdy go postrzelono. Doszło do spotkania po latach - i trzech bohaterów wspólnie doszło do wniosku, że przyjaźń jest mocniejsza niż śmierć. Bohaterowie, wspierani przez Mac Naba rozpoczęli poszukiwanie mordercy Toma. Co ustalili:
- Toma zastrzelił człowiek bez imienia.
- Ten sam człowiek zadbał, by Tom wszedł w posiadanie złotej monety skarbu O'Donnella.
- Ten sam człowiek zadbał, by Toma pochowano z tą monetą.
- Ten sam człowiek zastrzelił w ciągu paru tygodni dwóch innych członków bandy.
- Ten sam człowiek jest kierowany z zewnątrz - ktoś mu podaje namiary (telegrafem) na kolejnych członków bandy.
- Ten sam człowiek wyruszył do El Paso, by zająć się Virginią Velasquez
- Co najmniej jeden z zastrzelonych członków bandy wygrzebał się. Być może drugi też.
- Jest jeszcze tajemnicy starzec, który chce dostać złoto, nasłał on na naszą posse bandytów. Bandyci jednak nie przetrwali spotkania z bohaterami.

Gracze szybko nabrali podejrzeń co do natury samego złota. Zresztą nabrał ich chyba też Mac Nab, który stwierdził, że problem należy szybko rozwiązać, a pętająca się pod nogami posse w żaden sposób nie ułatwi mu pracy. Zaaranżował więc aresztowanie bohaterów i przetrzymanie ich w areszcie miejskim. Nie przewidział jednak, że po dramatycznych chwilach z zakładnikami, trzymaniem na muszce, przekonywaniem, prowokowaniem i używaniem najlepszej argumentacji (oraz jednej z tych sprytnych kart z action decka) posse skłoni szeryfa Morgana do wypuszczenia ich na wolność oraz zapomnienia o zemście na kilka chwil.
Teraz bohaterowie siedzą w ostatnim wagonie pociągu Bayou Vermillion i pędzą w stronę El Paso.

Brak komentarzy: