Trzej bohaterowie, którzy ruszyli śladem zaginionego skarbu O'Donnella to byli członkowie jego bandy, którzy spotkali się w Las Cruces by odzyskać zaginione złoto. Różne były koleje ich losu, jednak teraz nie stoją już po stronie zła (chociaż niekoniecznie po stronie dobra).
Ezra Godsmith odnalazł w swym życiu Pana. Wstąpił do seminarium i został pastorem. Zrozumiał jak wiele błędów popełnił i jak wiele zła wyrządził. Teraz niewiele w nim pozostało z dawnego Reda (tak zwano Ezrę w bandzie O'Donnella). Pan dostrzegł wiarę nawróconego bandyty i nie szczędzi mu swych łask, bo czy nie napisano, że w niebie większa jest radość z jednego grzesznika, który się nawraca niż z dziesięciu sprawiedliwych? Teraz Ezra jest narzędziem w rękach Pana, narzędziem walki ze złem.
Ezra wciąż pozostaje niebezpiecznym człowiekiem. Dobrze strzela (choć nie tak dobrze jak Tom), umie przyłożyć (choć nie tak mocno jak Marcus), a Pan wspiera go swą mocą na każdym kroku. Więc niech strzegą się Ci, którzy wystąpili przeciw swemu Stwórcy.
Marcus Cole jest dwumetrowym, potężnie umięśnionym afroamerykaninem. Po rozbiciu z bandy trafił do niewoli i harował jak wół na plantacji bawełny. Mimo iż niewolnicy Konfederacji zostali formalnie wyzwoleni, to właściciel plantacji, na której pracował Marcus, nie potrafił przyjąć prostego faktu do wiadomości. Na wieść o złocie Cole zbiegł z plantacji i ruszył w stronę Las Cruces. Dzień później plantatora znaleziono martwego. Niektórzy łączą ten zgon z odejściem Marcusa.
Marcus jest siłaczem. Jest też szybki i zwinny - czym zwykle zaskakuje przeciwników. Uzbrojony w maczetę lub kastety potrafi siać spustoszenie w szeregach oponentów.
Tom Phoenix nie żyje. Ale nie przeszkadza mu to zanadto.
Po klęsce bandy Tom imał się różnych zajęć. Podróżował, służył w kawalerii, a klika lat temu został zastępcą szeryfa Las Cruces. I zanosiło się na to, że w jego życiu nie zajdą już wielkie zmiany. Mylił się - kilka dni temu w Las Cruces wypłynęło złoto bandy O'Donnella. Tom natychmiast poinformował o zdarzeniu Ezrę i Marcusa, a wracając ze stacji telegraficznej został zastrzelony.
Tom powrócił zza grobu i dołączył do swych kumpli. Chwilowo trzyma swojego manitou w ryzach i miejmy nadzieję, że stan ten potrwa długo.
Phoenix jest piekielnie groźnym rewolwerowcem - opanowanym i niezmiernie szybkim. Doskonale strzela. Czy na głównej ulicy miasta w samo południe, czy w chaotycznej strzelaninie z udziałem kilkunastu osób Tom pozostaje królem imprezy.
Ezra Godsmith odnalazł w swym życiu Pana. Wstąpił do seminarium i został pastorem. Zrozumiał jak wiele błędów popełnił i jak wiele zła wyrządził. Teraz niewiele w nim pozostało z dawnego Reda (tak zwano Ezrę w bandzie O'Donnella). Pan dostrzegł wiarę nawróconego bandyty i nie szczędzi mu swych łask, bo czy nie napisano, że w niebie większa jest radość z jednego grzesznika, który się nawraca niż z dziesięciu sprawiedliwych? Teraz Ezra jest narzędziem w rękach Pana, narzędziem walki ze złem.
Ezra wciąż pozostaje niebezpiecznym człowiekiem. Dobrze strzela (choć nie tak dobrze jak Tom), umie przyłożyć (choć nie tak mocno jak Marcus), a Pan wspiera go swą mocą na każdym kroku. Więc niech strzegą się Ci, którzy wystąpili przeciw swemu Stwórcy.
Marcus Cole jest dwumetrowym, potężnie umięśnionym afroamerykaninem. Po rozbiciu z bandy trafił do niewoli i harował jak wół na plantacji bawełny. Mimo iż niewolnicy Konfederacji zostali formalnie wyzwoleni, to właściciel plantacji, na której pracował Marcus, nie potrafił przyjąć prostego faktu do wiadomości. Na wieść o złocie Cole zbiegł z plantacji i ruszył w stronę Las Cruces. Dzień później plantatora znaleziono martwego. Niektórzy łączą ten zgon z odejściem Marcusa.
Marcus jest siłaczem. Jest też szybki i zwinny - czym zwykle zaskakuje przeciwników. Uzbrojony w maczetę lub kastety potrafi siać spustoszenie w szeregach oponentów.
Tom Phoenix nie żyje. Ale nie przeszkadza mu to zanadto.
Po klęsce bandy Tom imał się różnych zajęć. Podróżował, służył w kawalerii, a klika lat temu został zastępcą szeryfa Las Cruces. I zanosiło się na to, że w jego życiu nie zajdą już wielkie zmiany. Mylił się - kilka dni temu w Las Cruces wypłynęło złoto bandy O'Donnella. Tom natychmiast poinformował o zdarzeniu Ezrę i Marcusa, a wracając ze stacji telegraficznej został zastrzelony.
Tom powrócił zza grobu i dołączył do swych kumpli. Chwilowo trzyma swojego manitou w ryzach i miejmy nadzieję, że stan ten potrwa długo.
Phoenix jest piekielnie groźnym rewolwerowcem - opanowanym i niezmiernie szybkim. Doskonale strzela. Czy na głównej ulicy miasta w samo południe, czy w chaotycznej strzelaninie z udziałem kilkunastu osób Tom pozostaje królem imprezy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz